W internecie najczęściej znajdziecie mnie jako Diego. To pseudonim jeszcze z czasów studenckich, kiedy z wypiekami na twarzy oglądałem filmy Almodóvara, marzyłem o podróży po Hiszpanii i zajadałem budżetową paellę, oliwki i Montaditos — te małe hiszpańskie kanapeczki, które brzmią niepozornie, a potrafią zrobić dzień.z czasem moja miłość do Hiszpanii trochę przygasła, pojawiły się nowe fascynacje, jak choćby Japonia, ale pseudonim został - i już chyba zostanie.
Od ponad 14 lat jestem związany z gastronomią. Zaczynałem jako pomoc kuchenna, pracowałem jako kucharz, a potem szef kuchni w małym bistro. Dziś dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem w sieci. Jestem samoukiem — wszystkiego nauczyłem się sam, przez lata praktyki, obserwacji, prób i błędów. Do tego doszły podróże, w których jedzenie zawsze grało główną rolę.
Gotowanie to dla mnie coś więcej niż zawód. To sposób opowiadania historii, dzielenia się emocjami i tworzenia wspomnień.
Na moich social mediach pokazuję, że gotowanie może być proste i przyjemne — nawet jeśli nie masz dużo czasu ani pół spiżarni przypraw. Znajdziesz tu przepisy na śniadania, lunche, kolacje i przekąski, które zaskoczą gości albo po prostu poprawią Ci humor po długim dniu. Lubię gotować sezonowo, czerpać z kuchni Azji i śródziemnomorskiej prostoty. Eksperymentuję, testuję, ale pokazuję też konkretne techniki, które po prostu się przydają. Ograniczam mięso, ale nigdy nie idę na kompromisy ze smakiem.
Szukam balansu i rozwiązań, które ułatwiają życie w kuchni.